KOLACJA U PANI JESIENI
Wiersz napisałam w 1986 roku dla mojego trzymiesięcznego Syneczka.
Na największą polanę w lesie,
gdzie tylko echo muzykę niesie,
Jesień Cię na kolację zaprosiła,
dzika gęś złoty bilecik podrzuciła.
Becik z puchu przyniosły łabędzie,
perły rosy na nim są wszędzie,
obrusy misterne utkały pajączki,
wrzosem wyścieliły siedziska zajączki.
Pani Jesień w złocistej koronie
zasiadła dumnie na dębowym tronie.
Gawiedź leśną całą zebrała
i do kolacji zasiąść nakazała.
Świerszczy orkiestra dźwięcznie przygrywała,
do stołów wilków wataha podawała.
Przybyły wszystkie leśne zwierzaki
oraz motyle, mrówki i robaki.
W miseczkach z żołędziowych czapek
podano miodu bardzo dużo kapek,
na listkach dębu, babki i maliny
leżały grzyby, jagody i jeżyny.
Nikt na nikogo się nie czaił,
każdy się dobrze tutaj bawił.
Głosuj (2)
|| barbaraizyda ||
Piękny wiersz!!
Pozdrawiam Bożenko :))
brak www || data: 22:27:10 23/09/2011
p3d053.traco.pl || IP: 195.225.93.53
|| barbaraizyda ||
Piękny wiersz!!
Pozdrawiam Bożenko :))
brak www || data: 22:27:10 23/09/2011
p3d053.traco.pl || IP: 195.225.93.53
|| atina ||
Żeby taka zgoda panowała między ludźmi jak między tymi zwierzakami.
Pozdrawiam Bożenko.
brak www || data: 07:02:07 23/09/2011
host-89-229-135-7.chelm.mm.pl || IP: 89.229.135.7